Plan lekcji

Na skróty

Fliegerschiessen Axalp 2017

09Axalp - to przepięknie położona, maleńka wioska alpejska w Szwajcarii, na co dzień mieszka tu około 50 osób. Kilka domów, jednen sklep ze wszystkim i niczym, hotel dla narciarzy, restauracja a także piękny widok na położone1000m poniżej jezioro Brienzersee. Wszyscy spoglądamy jednak w górę - 1000m powyżej Axalp znajduje się poligon strzelecki Szwajcarskich Sił Powietrznych "Fliegerschiessplatz Axalp-Ebenfluh"..Fliegerschiessen to nic innego jak ćwiczenia w strzelaniu z działek pokładowych dla pilotów szwacjarskiego lotnictwa myśliwskiego. Na zboczach gór umiejscowionych jest kilka celów. Piloci wykonują podejście pod odpowiednim kątem i z odległości około 1500 metrów oddają 1-2 sek serię z działka Vulcan. Wokół samolotu pojawia się jasny dym, chwilę później charakterystyczny dzwięk i 100 pocisków kalibru 20mm na sekundę rozrywa skały. Ćwiczeniom tym raz do roku towarzyszy pokaz SAR, pokaz szwajcarskiej grupy akrobacyjnej Patrouille Suisse oraz kilku innych samolotów i śmigłowców będących na wyposażeniu Schweizerische Luftwaffe. 
Jest 05.00 rano, idziemy pod górę już dwie godziny, dookoła cienie potężnych masywów alpejskich. Jest cicho, zimno, pada lekki śnieg. Z daleka, wśród skał widzimy cienką, wijącą się jasną  strużkę światła wyglądającą niczym język lawy spływającej po zboczu wulkanu. To kilkaset osób z lampkami czołowymi na głowach i latarkami wspina się aby zobaczyć Fliegerschiessen.

Na miejsce docieramy około 08.00 rano. Wymęczeni nocną wspinaczką jemy śniadanie podziwiając niesamowite widoki i wschód słońca w Alpach. Pod nami chmury przykrywające okolice Brienz, wokół nas... zima. Czekamy na 09.00 - rozpoczęcie strzelań... i nic. Chmury pod nami na 2000m oraz kolejna warstwa nad nami uniemożliwia bezpieczne latanie o ile wogóle słowa "bezpiecczeństwo" można użyć w kontekscie samolotów manewrujących wśród skalnych zboczy z prędkością około 1000km/h. Do 14.00 nie dzieje się kompletnie nic, chwilę poźniej pojawia się F-18 Hornet i wykonuje 2 wolne przeloty. Trochę mało, ale to koniec na dzisiaj - zawiedzeni wracamy na dół.  Wieczór mija szybko, nogi bolą ale w nocy znów wyruszamy z nadzieją, że tym razem mozolny, kilkugodzinny marsz się opłaci. Prognoza pogody jest bardzo obiecująca i chyba dlatego pod górę idzie się łatwiej niż dzień wcześniej, pod koniec jest już jednak bardzo ciężko. Mimo wszystko na górze pojawiamy się przed 08.00. Mamy godzinę czasu, chmury tylko pod nami a i te szybko znikają... przygotowujemy aparaty... 


autor filmu -Tomasz Chochół


Punktualnie o 09.00 w położonej kilkaset metrów poniżej dolinie pojawiaja się para F-18 i wykonuje przelot wystrzeliwując kilkanaście flar. Szybki nawrót, dołączają dwie kolejne F-18stki i cała formacja po kolei z różnych kierunków podchodzi i strzela do wybranego celu. Lot w kierunku skalnego zbocza, wyjście w górę i przejście w locie odwróconym nad granią - niesamowity i niebezpieczny spektakl - latają tu tylko Szwajcarzy. Po F-18-Hornet czas na F-5 Tiger. Wszystko odbywa się według tego samego scenariusza i trwa zaledwie kilkanaście minut - ale za to jakie!!! Huk, prędkość, "Hornety" pojawiają się i znikają wśród skał... patrzymy na siebie porozumiewawczo - warto było!!!Teraz czekamy do 14.00 - powtórki strzelań. W międzyczasie z zazdrością obeserujemy latające bez przerwy śmigłowce Super-Puma, którymi armia szwajcarska transportuje na górę VIP-y... i już wiemy, skąd wśród nas tyle osób o wypoczętych twarzach i w czyściutkich butach trekkingowych....Sesja popłudniowa uzupełniona jest o pokazy śmigłowców i grupy akrobacyjnej - 90 min nieprawdopodobnych emocji. Samoloty i śmigłowce pojawiają sie raz nad nami, raz przed, raz z boku a nawet... poniżej nas - takie rzeczy zobaczyć można tylko tutaj. Koniec latania - dajemy sobie kilka chwil na wytchnienie, pakujemy się i o 16.00 zaczynamy drogę powrotną. Nad nami cały czas krążą transportowe Super-Pumy z VIP-ami  z tym że teraz na górę latają puste, a na dół z "ładunkiem". Kilka godzin po stromych zboczach i jesteśmy w domu. Ból nóg i ramion - choć wczoraj wydawało się że większy być nie może - jest jednak większy a na twarzach widać zmęczenie. Prysznic, kolacja - wszystko w pośpiechu. Mamy 4 godziny na sen a potem... trzeba wstawać, ponieważ o 03.00 w nocy znowu wychodzimy...Tym razem także nie jest łatwo, trochę narzekamy ale piękna pogoda i udane pokazy lotnicze sprawiają, że szybko o wszystkim zapominamy. W końcu przyszedł także czas na odpoczynek. Kolejny dzień i kolejny raz udajemy się w góry ale w zupełnie inne miejsce - na szczyt Schilthorn, ponieważ można dojechać tam kolejką linową - chodzić nikt z nas już nie może. Ze szczytu Schilthorn i położonej nieco poniżej restauracji roztacza się wspaniała panorama na piąty najwyższy szczyt Europy - Jungfrau 4158m oraz Monch i jedną z najsłynniejszych gór Szwajcarii - Eiger. 
Fliegerschiessen jest jedną z tych imprez lotniczych, którą może i da się sfotografować czy sfilmować ale aby choć trochę ją poczuć, trzeba zobaczyć ją na własne oczy i poczuć na własnej skórze. Czasem jest ciężko i trochę boli ale atmosfera panująca wśród ludzi wspólnie idących w środku nocy na szlak, fantastyczne górskie krajobrazy, wschód słońca i budzący się dzień w Alpach rekompensują wszelkie niedogodności. Do tego... samoloty i śmigłowce wojskowe - taki mały lotniczy raj... .

STRONY SZKOLNE
learning
       

 DANE KONTAKTOWE               PARTNERZY          

 

Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 
im. Stanisława Staszica w Krośnie
ul. Tysiąclecia 5 
38-400 Krosno 
e-mail: zsp3@mkrosno.pl    
              logo A M           
     pwsz ch